ŻÓŁTY OBRZĘD

„Żółty obrzęd” – to tytuł wystawy Mateusza Wolframa. Wernisaż odbył się 5 lutego 2016 r. w Galerii Slendzińskich w Białymstoku. Co ciekawe, Pan Wolfram jest absolwentem naszego liceum.

Wystawa pokazywała tzw. sztukę śmietnika. Artysta przedstawił rzeźby w części lub w całości, wykonane z przedmiotów przez niego znalezionych, czyli po prostu śmieci. Mnie osobiście jego prace urzekły. To niesamowite, co można wykonać z przypadkowo znalezionych przedmiotów. To, co mnie zadziwiło, to oryginalność i estetyka, chociaż na ten temat można polemizować. Faktem jest, że prace wyglądały nieco jak rekwizyty z horroru, jednak mnie się takie rzeczy podobają i akurat tę wystawę uważam za estetyczną i naprawdę ciekawą. Nie były to tzw. banalne prace z dorobioną do nich  ideologią. Byłam na wielu wystawach, gdzie np. była postawiona cegła i opowiedziana do niej piękna historia, zupełnie wyssana z palca. I co to ma niby pokazywać? Moim zdaniem nie jest to ani ciekawe, ani ładne. Wystawa Wolframa  na pewno zaskakuje, ale jest na co patrzeć.  To nie sztuka „podana na tacy”, nie wszystko w niej jest oczywiste. Szczegół tkwi w tym, że chce się na nią patrzeć. Oglądając  prace można też się zastanowić, jakie mają znaczenie, co pokazują itp. Podoba mi się, w jaki sposób artysta rozumie kolor żółty „(..)żółty jest w moim mniemaniu dwuznacznym kolorem – przyjazną, ciepłą barwą, a zarazem jednym z przejawów upływu czasu i dążenia do entropii i śmierci – żółkną liście, strony gazet, czy białe niegdyś zęby…”. . Wystawy nie polecam osobom wrażliwym i miłośnikom zwierząt, ponieważ znaczna część prac została wykonana z prawdziwych szczątków np. czaszek, korpusów, a nawet kurzych nóżek. Podsumowując, uważam, że jeśli ma ktoś okazję obejrzeć tę wystawę, to niech to zrobi, a jeśli nie, to niech żałuje!

Zdjęcia z wernisażu: http://galeriaslendzinskich.pl/index.php?id=127&c=345

Autor: Justyna  Małyszko, uczennica Liceum Plastycznego im. A. Grottgera w Supraślu