Drugie Dno Dzieła Sztuki

Zazwyczaj przy pierwszym zetknięciu z dziełem oceniamy je powierzchownie. Patrzymy na wykonanie, kolory i przedstawienie. Nawet jeśli się na tym nie znamy, to podświadomie oceniamy, czy obraz nam się podoba, czy nie. Często nawet stwierdzamy, iż jest brzydki. Nie zastanawiamy się (albo rzadko kiedy się zastanawiamy), dlaczego artysta użył takiej, a nie innej techniki i dlaczego pomimo jego umiejętności efekty są mizerne. Ważna w tym wypadku staje się historia dzieła i życie artysty. Zapominamy, że nie zawsze sam wytwór jest najważniejszy, lecz idea, dla której obraz powstał.

W historii sztuki znajdziemy wiele przykładów, gdzie życie artysty i jego praca są ważniejsze od uzyskanego efektu końcowego. Jednym z nich jest często poddawana krytyce i nazywana „prymitywną” twórczość Fridy Kahlo. Ta wspaniała malarka w młodym wieku doznała wielkich obrażeń w wypadku autobusowym, co skutkowało częściowym paraliżem i innymi poważnymi urazami, między innymi bezpłodnością. Jako że Frida przez długi czas nie mogła ruszać się z łóżka, zaczęła malować, na czym tylko mogła. W surrealistycznych obrazach ukazała cierpienie, jakiego zaznała w całym swoim życiu. Najczęściej malowała autoportrety z niecodziennymi obrażeniami lub dziwnymi elementami na ciele. Pomimo tego, że jej malowidła emanują intensywnymi emocjami, często, gdy pytam kogoś, co myśli o obrazach Fridy, słyszę, że jego zdaniem są brzydkie, nienaturalne i te kolory takie dziwne… Ale czy naprawdę w dziele sztuki liczy się realistyczne przedstawienie? Czy najważniejsze jest doskonałe odwzorowanie rzeczywistości? W takim razie pytam Państwa: po co nam wyobraźnia, skoro dobry warsztat potrafi skopiować wszystko? Otóż potrzebujemy wyobraźni ze względu na to, że rzeczywistość mamy na co dzień, emocje są tajemnicą każdej duszy, historia jednostki jest sprawą indywidualną, niepowtarzalną i gdyby nasi praprzodkowie kurczowo się trzymali rzeczywistości, nie doszłoby do ewolucji.

Dzięki wolności wyrazu w sztuce człowiek wchodzi w głąb swojej duszy, poznaje siebie oraz inne wymiary świata. Temu zawdzięczamy również rozwój różnych nauk, np. psychologii.

Wbrew pozorom sztuka to nie tylko doskonały warsztat czy emocje. Może być również nauką. Dla przykładu: jeden z najwybitniejszych kompozytorów, Jan Sebastian Bach, składał nuty tak, aby zgadzały się również z prawami matematyki. Piramidy egipskie zostały skonstruowane w niemożliwy do odwzorowania sposób dzięki wykorzystaniu astrologii, fizyki i matematyki.

Każdy człowiek jest inny, niepowtarzalny. Zatem dlaczego często nie pozwalamy sztuce kroczyć własną drogą? Przecież wiemy, że wygląd to nie wszystko, że człowiek to przede wszystkim dusza. Czemu więc oceniamy dzieło, nie znając jego historii, ani celu powstania? Dlaczego wciąż kierujemy się nieistniejącymi kanonami? Dlaczego narzekamy, że Jeane Hebuterne na swoim portrecie ma za długą szyję, skoro jej wielkość została idealnie odwzorowana? A może następnym razem, zanim się weźmiemy za krytykę, pogłębimy swoją wiedzę na temat danego obiektu i zastanowimy się, czy fak-tycznie zamierzenia artysty zostały spełnione?

Autor: Anna Gacka, Uczennica Liceum Plastycznego w Supraślu